Mały Klimok lažaŭ pad kažuchom na pałaciach i słuchaŭ pośvist vietru za ścianoj. Dzied Savoś siadzieŭ pierad kominkam, zadumienna paziraŭ na ahoń i pychkaŭ lulkaj.

— Dziedu, raskažy jak prezident z chańcami zmahaŭsia? — raptam paprasiŭ chłapčuk.

— At, što tut kazać. Źviazaŭsia jon ź imi na svaju hałavu i pajšło, pajechała…

Ciažka žyłosia nam tady, unučak. Elektryka, vada — usio pa limicie, a što zvyš taho — pa canie ŭ čatyry razy bolšaj.
Pra toje, što nastaŭ kryzis, my zdahadalisia pa zatavarvańni kram hihijeničnaj papieraj. Jaje kuplali tolki krepkija, zamožnyja ludzi. Nu, tyja, u kaho tchor ci łaska nie pajeli kurej.
A tut jašče adna biada: chańcy za daŭhi pastalilisia zabrać u arendu Homielskuju vobłaść na 25 stalećciaŭ. I jany nie žartavali.
«Biełsat» znajšoŭ ichni ekśpiedycyjny korpus na Vialikim Sajetnym Šlachu — jany tady ŭžo zabrali jaho ŭ Rasiei za daŭhi na 25 tysiačalećciaŭ. Rasieja raśsiekłasia henym šlacham napałam: na Paŭdzionnaje Carstva i Paŭnočnaje Carstva.
Homielski hubiernatar zamiest taho, kab uznačalić partyzanskuju baraćbu z akupantami, kinuŭsia ŭ zdradu. Pašyŭ sabie pahony hienierał-anšefa, zahadaŭ siejać zamiest kartoplaŭ rys i soju dla soŭsu i budavać śvinakompleksy.
Prezident pasłaŭ svoj lehiendarny AMAP, kab zdušyć zdradu in vitro i ŭstalavać kanstytucyjny paradak. Ale z-za biezdaražy AMAP nie zdoleŭ prabicca ŭ Homiel. Tady prezident abviaściŭ usie harady, miastečki i ahramiastečki rokašnaj vobłaści ćviardyniami i zahadaŭ baranicca da apošniaj kropli słavianskaje kryvi. Ale zdrada saśpieła daŭno.
U Šaciłkach piataja kałona kitajcaŭ-chuaciavaŭ padkupiła nadrukavanymi na Farmozie falšyvymi juania-dalarami tamtejšy saviet razam z načalstvam i viertykallu.
Z usiaho nasielnictva suprać pieravarotu pratestavali tolki paryckija žydy, bo zabajalisia kankurentaŭ.
Biełarusy ž čakali, što za ich usio zrobić čas.

Šaciłkaŭskija judy, ustančajučy chuaciavam, zabaranili spažyvańnie kavy i zahadali ŭsim pić harbatu.

Z usiaho hrymu-makiljažu dzieŭkam była dazvolena tolki žoŭtaja pudra vialikachańskaj vytvorčaści.
Dalej jany podła skasavali prezidentaŭ dekret pra nieabmiežavanuju svabodu seksu i dzietanaradžeńnia i ŭviali Iradavu kvotu: paŭdziciaci na siamju.
U impecie zdrady jany paniščyli navat śviatoje — dziaržaŭnuju ideałohiju — i ŭviali kanfucyjanstva.
I kab padlizacca da novych panoŭ, dazvolili im zbudavać samy vialiki zavod adšaravanaj celułozy ŭ Jeŭropie.

— Ad Šaciłak da Jakimavaj Słabady? — spytaŭ Klimok.

— Da nie ž nie! Ad Šaciłak i da Rečycy!

Niebiaśpieka była takaja vialikaja, što amierykancy na svaich bazach u Jeŭropie pierastali spać. Jany samalotami vazili sałdat spać u Amieryku, a adtul pryvozili novych, dobra vyspanych.
Radary krucilisia tak chutka, što nie vytrymlivali, hareli šviedskija padšypniki z najlepšaj, jašče davajennaj, sapraŭdnaj krupaŭskaj stali. Jašče b trochi — i rakiety padskočyli b dla adpomsty za ŭsio: i za razburanuju jeŭrapiejskuju lohkuju pramysłovaść, i za niepamierny praficyt handlovaha bałansu, i za skuplenyja dziaržaŭnyja ablihacyi Vialikazłučanych Štataŭ, i za Alimpijskija hulni.

Ale ništo nie viečnaje pad Niebam.

Šlach ad Padniabiesnaj u Biełaruś — nie viarsta z honiami.
Pakul korpus taptaŭ Vialiki Sajetny Šlach, vajary niekalki razoŭ pierachodzili na słužbu to da Carstva Chu, to da Carstva J, mianiali hałaŭnyja ŭbory, ideałahičnyja ŭstanoŭki, seksualnuju aryjentacyju i charčovyja zvyčki. I hetak zahadzili ŭzbočyny Vialikaha Sajetnaha Šlachu, tak zasmurodzili, što Iran, Uźbiekistan dy inšyja haspadarstvy abviaścili pra svajo vyjście z Damovy pra ahulnuju abaronu.

Vajary stareli, mierli pa darozie, słabieli. I pakul dajšli da našaha blizkaha zamiežža, to, kab naciahnuć ciecivu łuka ci arbaleta, treba było ŭžo nie dva, a čatyry chańcy.

Zdrajcy zaniapali ducham, ideałahičnaja viertykal iznoŭ zaśviedčyła svaju žyćciovaść i naturalna, pierajšła na bok prezidenta.
Prezident usčapiŭ kajstru, uziaŭ małoha, uzdychnuŭ i palacieŭ da murynaŭ starcavać antychańskija kredyty. Jaho ŭvažliva pasłuchali i hrošaj pazyčyli.

— Pad jakija harantyi? Pad dziaŭčynak-biełarusak dla haremaŭ uradžaju 20. hoda. Daloka napierad pazirali pahancy, dbali pra seks-patreby nie tolki synoŭ, ale i ŭnukaŭ.

Kaniečnie, abaraniajučy pravy čałavieka, prezident paśla hetaha vydaŭ žarścienny zahad suprać handlu ludźmi, asabliva žankami. Kamu treba, toj jaho vitaŭ, asabliva arabskija krainy na siesii AAN pa pravach ludziej.

Na antychańskija hrošy nabrali novy AMAP, navučyli jaho biełaruskaj movie, jon prabiŭsia da Homla, bo ŭmieŭ raspytvać pra darohi i ŭsio-tki paviesiŭ samazvanaha hienierała-anšefa.

Šaciłkaŭskija zdrajcy, bajučysia biaźmiežnaha prezidentavaha hnievu, paviesilisia sami. Pakumiekaŭšy, kolki chabaru daviadziecca davać advakatam, sudździam dy enkavedzistam, paličyli piatlu mienšym licham.

Tak my adnavili kanstytucyjny ład i zachavali šancy na kanstytucyjnuju manarchiju ŭ addalenaj budučyni.
Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?