«Dumała, što ŭ mianie budzie dva-try dziciaci, ale adno — abaviazkova ŭsynoŭlenaje»

U domie ŭ Pružanach my apynulisia paśla abiedu — jakraz tady, kali školniki pačali viartacca z urokaŭ, a Lira ŭziałasia za pryhatavańnie ježy dla vialikaj siamji. 

Pačynajem z zavočnaha znajomstva. 

— Kanstancin — naš starejšy, jamu 18. Potym Julečka. Daniił u nas student, žyvie asobna ŭ Biarozie. Jahor, Dzima, Daša, Naścia i Jarasłaŭ — školniki. Voś i sam Jarasłaŭ. U ciabie čystaja futbołka? Tak, małajčyna. Potym u nas dvajniatki Maška i Paška — jany chodziać u sad. Dalej idzie Alaksandra — 4 hadki, Anžalika — 3 hadki, Nikitosik — 2 hadki, Mark i Anhielinka — pa hodu. 

Lira adrazu paznačaje: pry dzieciach pytańni zadavać možna, jany ŭsie viedajuć svaju historyju. Ale spačatku bolš chočacca daviedacca pra samich baćkoŭ.

 

— Da 12 hadoŭ ja była adnym dziciem u siamji, a potym u mianie naradziŭsia bracik, u jakoha byli prablemy sa zdaroŭjem. Kali jon niervavaŭsia, vusny pačynali sinieć: pytańni z sercam. Tamu taki dzicia patrabavaŭ šmat uvahi. I mama nie zmahła paśla dekretu vyjści na pracu. 

A maja babula ŭbačyła pieradaču pra dom malutki i prapanavała mamie: «Jak usio roŭna budzieš doma, moža, vaźmi jašče niekalki dziaciej? Padary svaju luboŭ i kłopat». I tak atrymałasia, što spačatku zjaviłasia dvoje dzietak, potym treci… i pastupova z pryjomnaj siamji jany pieratvarylisia ŭ dziciačy dom siamiejnaha typu.

 

Da taho momantu sama Lira była ŭžo studentkaj. Pryjazdžała tolki ŭ hości, tamu pa-sapraŭdnamu tak i nie daviedałasia, što takoje žyćcio ŭ vialikaj siamji. 

— Pamiataju, hladzieła na ich: maleńkija dzietki, a vočy ŭžo takija surjoznyja, darosłyja. Jany šmat bačyli ŭ žyćci. Heta mianie vielmi čaplała. I ja dumała, što ŭ mianie taksama kali-niebudź budzie dzicia ź dziciačaha doma. Nie takaja vialikaja siamja, jak u baćkoŭ. Dva-try dziciaci — ja tak płanavała (śmiajecca. — Zaŭv. Onliner).

Na kuchniu jak raz zachodziać dzieci — troje.

— Pryvitańnie, mama.

— Pryvitańnie, jak spravy?

— Dobra.

— Dobra? Dakładna biez zdareńniaŭ?

— Nu tak. Pa bijałohii trojka, a pa litaratury — piaciorka.

— A my pa matematycy samastojnuju pisali. I treba vierš vyvučyć, — dzieci napieraboj raspaviadajuć pra svaje školnyja naviny.

Pakul jany sychodziać adpačyvać pierad muzyčnaj škołaj, praciahvajem razmovu.

— A kali vy sustreli budučaha muža, abmiarkoŭvali ź im temu pryjomnych dziaciej?

— Navat ciapier ja baču, što šmatdzietnyja siemji niekatorych pałochajuć. Tamu ja adrazu nie raspaviadała, što ŭ mianie nastolki vialikaja siamja. Kali jon užo pryjechaŭ u hości, to sam zrabiŭ vysnovu, što kali-niebudź taksama zachoča hetak ža. Choć u jaho samaja zvyčajnaja siamja: tolki jon i starejšaja siastra.

 

«Pryznałasia sabie, što vielmi chaču być mamaj — nie važna, jakim sposabam»

Niahledziačy na ŭsiu žyćciaradasnaść Liry, šlach da maciarynstva dla jaje byŭ zusim niaprostym: para straciła dzicia. 

— Mnie było składana. Było adčuvańnie niezavieršanaści žadańnia być mamaj. Ja tak chaču, ale nie dla kaho. I kali ja vypisvałasia z radzilni biez małoha, vyrašyła: nie značyć nie. Pajdu ŭ karjeru, budu šmat pracavać, raźvivacca… ale skłałasia ŭsio pa-inšamu. 

Pa adukacyi Lira — vieturač. Ale pa śpiecyjalnaści jana nie zmahła pracavać z-za alerhii, tamu rezka źmianiła śfieru dziejnaści i stała majstram pa rekanstrukcyi vałasoŭ. 

— U hety samy ciažki dla mianie čas mama pryviała mianie ŭ prytułak. I ja ŭbačyła dzietak, jakim było našmat horš, čym mnie. I pryznałasia sabie, što vielmi chaču być mamaj — nie važna, jakim sposabam. Muž mianie padtrymaŭ. 

Novaje viartańnie sa škoły: 

— U mianie 6 pa hieahrafii, 6 pa matematycy i 8 pa ruskaj litaratury.

 — Małajčyna, jakaja kłasnaja!

 

U šlubie z mužam Lira vosiem hadoŭ, a šlach da pieršaha ŭsynaŭleńnia pačaŭsia dla ich šeść hadoŭ tamu. U adroźnieńnie ad mnohich inšych par, Liryna i Alaksandr nie płanavali zabirać u siamju niemaŭla. 

— Na fonie taho, što ŭ baćkoŭ užo byli darosłyja dzieci, ja razumieła, što z padletkami mnie budzie lahčej. Akramia taho, u mianie ž nie było vopytu naradžeńnia dziciaci i kłopatu pra jaho. Tamu ŭ pryjarytecie byli dzietki starejšyja. 

I para zabrała adrazu traich: 12, 12 i 7 hadoŭ — i ŭ adzin dzień stała šmatdzietnaj siamjoj. Choć heta tolki ŭ pierakazvańni historyja vyhladaje chutkaj. Spačatku Saša i Lira doŭha źbirali ŭsie dakumienty, prachodzili miedycynskuju kamisiju, ahlad žylla, psichałahičnyja testavańni, skončyli škołu pryjomnych baćkoŭ — uvieś praces zaniaŭ kala paŭhoda.

 

— Dla pačatku treba dakazać svaju adekvatnaść i svaje namiery, što ŭ ciabie niama niejkich karyślivych metaŭ. U škole pryjomnych baćkoŭ vy vielmi šmat abmiarkoŭvajecie pytańni vychavańnia, prachodzicie testy. A ŭ kancy na vas jak na patencyjnych baćkoŭ pišuć charaktarystyku, jakuju pieradajuć u orhany apieki. 

Miedycynskaja kamisija taksama surjoznaja, kab stan zdaroŭja dazvoliŭ vam vychavać dziaciej. Pra kolkaść daviedak ja maŭču: pačynajučy z charaktarystyki z usich miescaŭ pracy i zakančvajučy zapytam ab adsutnaści sudzimaściaŭ. Uvohule, heta nie chutki i nie lohki praces. My jašče tady žyli ŭ Rasii, a vyrašać usie pytańni pryjazdžali ŭ Biełaruś. 

— A nakolki supali dla vas čakańni i realnaść, užo kali dzieci trapili ŭ siamju? Vy bačyli svaju mamu. Ale ŭłasny vopyt — heta inšaje. 

— Mnie chaciełasia by ć mamaj – i nie važna dla kaho. Kali dzieci mianie pryniali, ja była ŭpeŭnienaja, što my pieraadolejem usie ciažkaści. Što tyčycca dziaciej, jany byli hatovyja, što my ich usynavim. I chacieli, kab ich chtości lubiŭ. Tamu my nie sutyknulisia sa składanaj adaptacyjaj abo adryńvańniem — takoje taksama časta byvaje. Naadvarot, z kožnym dniom my ź dzietkami stanovimsia ŭsio bližej i bližej, asabliva z pryjomnymi.

 

Julečka — maje druhija ruki. Jana mnie va ŭsim dapamahaje, choć jana invalid dziacinstva. Starejšy — taksama maja maksimalnaja padtrymka. Pakul tata lažyć u balnicy, zasmučanyja ŭsie. Jon z usim dapamahaje spraŭlacca. 

«Bolšaść dziaciej majuć znosiny sa svaimi bijałahičnymi baćkami – i ščyra ich lubiać»

Razam z mužam Lira vyrašyła, što budzie raspaviadać dzieciam usiu praŭdu, navat samym maleńkim. 

— Kali my hladzim fota, dzie ŭ mianie vialiki žyvot, ja kažu: tut Alečka, a tut Maryk. Dzicia, naturalna, pytajecca: «A dzie ja, kali ja byŭ u žyvociku?» I ja tłumaču: «Ty byŭ u inšaj ciotki, ale potym apynuŭsia ŭ našaj siamji».

 

Staraješsia rastłumačyć maksimalna miakka: ni jon sam nie vinavaty, ni jaho mama. Tak zdaryłasia ŭ žyćci, što jana nie spraviłasia ź situacyjaj. Dakładna nielha kazać, što mama drennaja, a ja jaho vyratavalnica. U dziciaci pavinna zachavacca ŭjaŭleńnie ab biaśpiečnym śviecie. 

Darečy, bolšaść dziaciej majuć znosiny sa svaimi bijałahičnymi baćkami — i ščyra ich lubiać. Ale Liru i Sašu ŭsie pa ŭłasnym žadańni nazyvajuć mamaj i tatam.

Paśla trajnoha ŭsynaŭleńnia dzieci prychodzili ŭ siamju pa-roznamu. Nad čaćviortym chłapčukom babula paprasiła aformić apieku na niekalki miesiacaŭ: maŭlaŭ, aformić dakumienty i potym abaviazkova zabiare. Nie zabrała.

 

Siamja ŭstała pierad vybaram — pierajazdžać u Biełaruś ci zastavacca ŭ Maskvie: vyvozić dzicia pad apiekaj na pražyvańnie ŭ inšuju krainu nielha. U hety momant dabudoŭvaŭsia dom u Pružanach, dzie pary prapanavali stać baćkami ŭ farmacie dziciačaha doma siamiejnaha typu. Dla hetaha tut pieršapačatkova pavinna było być nie mienš za piać dziaciej pad apiekaj. Tak u siamji apynułasia jašče čaćviora dziaciej. 

Lira doŭha nie zhadžałasia: pieramieny byli zanadta radykalnymi. Zusim niadaŭna jana płanavała adkryvać svoj sałon pryhažości, a ciapier ad hetaj mary treba było admovicca. Na prapanovu pahadziŭsia Saša, a lira pahadziłasia z mužam. Ale pieršy hod jon praciahvaŭ žyć na dźvie krainy, i šmatdzietnaj mamie davodziłasia spraŭlacca samastojna. 

— Mama, ja pabiehła! 

— U muzykałku? Dobra.

 

Praź miesiac paśla taho, jak siamja stała składacca z vaśmi dziaciej i baćkoŭ, Lira daviedałasia, što ŭ miascovaj balnicy apynulisia paŭtarahadovyja dvajniatki. Ich tolki-tolki kanfiskavali ź siamji — na paŭhoda. A Lira va što b tam ni stała vyrašyła zabrać ich dadomu. Była zhodnaja navat na karotki termin. Ale bijałahičnaja mama tak i nie zmahła viarnuć dziaciej. 

Paŭstała inšaje pytańnie: u luby momant dziaciej pad apiekaj mohuć usynavić u inšuju siamju. Jak by cynična heta ni hučała, adnosna zdarovyja dvajniatki — vialikaja redkaść, i jany vyklikajuć cikavaść. Tak było vyrašana samim aformić dakumienty na ŭsynaŭleńnie. Šlach da ŭsynaŭleńnia pačaŭsia z samaha pačatku, akramia škoły pryjomnych baćkoŭ. Pryčym miedycynskuju pravierku pavinny byli prachodzić užo ŭsie členy siamji, u tym liku inšyja dzieci. Z dobrych navin — uvieś hety čas dzieci žyli ŭ siamji.

 

Na hetym momancie ŭ historyi zdarajecca novy niečakany pavarot. Praz paru tydniaŭ paśla taho jak dvajniatki pierajechali dadomu, Lira daviedałasia ab ciažarnaści. Pierakananaja daktarami, što heta praktyčna niemahčyma, žančyna stała bijałahičnaj mamaj dvuch zdarovych małych. Sašy 4 hadki, Marku hod. 

«Za adno leta ŭ nas zjaviłasia adrazu čatyry maleńkija dziciaci»

Pytańnie ab papaŭnieńni ŭ siamji znoŭ paŭstała, kali starejšy dzicia pad apiekaj staŭ studentam: praviła piaci pryjomnych dziaciej u domie pierastała vykonvacca. 

— U nas byŭ vybar — zabrać darosłaje dzicia abo dvuch małych (brata i siastru). I my vyrašyli, što vopyt z małymi ŭ nas užo byŭ, tak što spravimsia. Jakraz doŭhi čas nie budzie mianiacca skład siamji. A potym u hetaj siamji naradziłasia jašče adno dzicia – i małuju taksama źmiaścili da nas.

 

U vyniku minułym letam u siamji zjaviłasia adrazu čatyry maleńkich dziciaci, ź jakich dva novanarodžanych i adzin lažačy padhadavany. U Mikity byŭ vielmi składany fizičny stan, a 2-hadovaja małaja naohuł nie razmaŭlała. Heta moh być aŭtyzm. Ale ŭ vyniku heta apynulisia prosta vielmi zapuščanyja dzieci, niama nijakich surjoznych dyjahnazaŭ. 

I voś heta byŭ samy ciažki pieryjad! My nie razumieli dziaciej, jany ŭvieś čas płakali i kryčali. Nie viedali, što rabić, rehularna vyklikali chutkuju. Prykładna čatyry miesiacy było vielmi składana žyć. Ale ciapier usio narmalna, — uśmichajecca Lira.

 

U vyniku ciapier u siamji 12 niepaŭnaletnich dziaciej. Maksimum u dziciačym domie siamiejnaha typu pavinna być 10. Ale adyhrała svaju rolu, što troje — z adnoj siamji i ich nielha było razłučyć. 

— Ciapier ja ŭpeŭnienaja, što nie chaču bolš dzietak. Ale praź piać hadoŭ u nas znoŭ paŭstanie nieabchodnaść ich brać, bo starejšyja stanuć paŭnaletnimi. Da hetaha momantu my płanujem dabudavać ułasny dom, pierajechać tudy i źniać ź siabie hetyja abaviazacielstvy. Viadoma, dzietak my nie kiniem. Ale ŭsio žyćcio, ja dumaju, my nie zmožam być dziciačym domam siamiejnaha typu.

 

— Zastałosia ŭsiaho 17 hadoŭ. 

— Tak, usiaho 17 (śmiajecca. — Zaŭv. Onliner). 

«Myćcia minimum try ŭ dzień, maksimum dzieviać»

Nie možam nie spytać: jak da takoj nietypovaj siamji stavicca asiarodździe? 

— Choć ja tut i zakančvała škołu, ale potym nadoŭha zjechała. Viarnułasia ź inšym proźviščam i takoj vialikaj siamjoj. Tamu, pa sutnaści, nas tut nie viedali. Z susiedziami majuć znosiny i siabrujuć našy dzieci, a samim doŭha času nie chapała navat dla znajomstva. Heta dzietkam usie praz płot i jabłyčki, i višniu pieradajuć. 

Mahu skazać, što my svaich dziaciej u kryŭdu dakładna nie damo. Kali treba, i ŭ škołu pryjdziem pahavorym. Situacyi zdarajucca. U nas hramadstva nie mocna padrychtavana da pryjomnych dziaciej. Ličycca, što hienietyka vyšejšaja za ŭsio. 

U vialikim domie ŭ Pružanach siamja žyvie piać hadoŭ, a hod tamu jany pačali aktyŭna vieści TikTok. Videa atrymlivajucca i śmiešnymi, i kranalnymi, ale zaŭsiody maksimalna žyćcieśćviardžalnymi. Tak miascovyja daviedalisia značna bolš pra siamju, jakaja pasialiłasia pa susiedstvie. 

— Ciapier nas paznajuć na vulicy. I dziaciej paznajuć. Darečy, da ich stała značna lepšaje staŭleńnie ŭ škole, bolš chočuć siabravać. 

Ale kamientary ŭ internecie jość kamientary — chejtary znachodziacca navat na samyja miłyja videa. Daviałosia z hetym sutyknucca i siamji.

 

— Spačatku mnie vielmi było sumna. Ja mahła navat płakać, čytajučy chamskija, abraźlivyja kamientary, asabliva kali prachodziacca pa źniešnaści dziaciej. My ŭsie nieidealnyja. Było tak kryŭdna, što ja hatovaja była kinuć TikTok. Ale Saša, viadoma, dapamahaŭ, abaraniaŭ u kamientarach. 

Udakładniajem, ci jość u Liry pačućcio, što jana błohier. 

— Ja siabie adčuvaju matulaj. I kuchnia — majo carstva. Tut ja haspadynia.

 

Dzień mamy pačynajecca ŭ 06:30 z kubka kavy i 10 chvilin cišyni, pakul usie śpiać. Ježu Lira rychtuje zaŭsiody śviežuju. Pryznajecca sama: «Sup varu maleńkimi porcyjami — pa 8 litraŭ». Siamji takoha abjomu zvyčajna chapaje na adzin dzień. 

Kožny dzień myćcio — dakładniej, minimum try. Kali mianiać paścielnuju bializnu, to ŭsie dzieviać. Uborka taksama štodzionnaja, ale ź joj dapamahajuć dzieci. Chatniaje zadańnie baćki praviarajuć tolki ŭ treciakłaśnika, starejšym daviarajuć. Z 8 hadoŭ dzieci całkam samastojnyja — mohuć i pamycca, i łožak zapravić, i pierakus zrabić. Z troch pačynajuć prybirać za saboj cacki i vykonvać drobnyja daručeńni.

 

— A vy naohuł adpačyvajecie? 

— Viadoma, mahu z małodšymi dziećmi dniom prylehčy. Ja da hetaha momantu imknusia ŭsie spravy pierarabić. Chadžu na manikiur, piedykiur, da cyrulnika, kaśmietołaha. A ŭviečary hałoŭnaje — małyšniu pakłaści da vaśmi – i viečar volny. Usie maru pačytać knihu — ja heta vielmi lublu. Ale ŭsio nijak nie chapaje času. 

U adkaz na pytańnie «takaja enierhija — ad pryrody?» Lira admachvajecca: 

— Dy jakaja enierhija, ja samy zvyčajny čałaviek. Prosta, kali bačyš hetyja vočki, chočaš dać im usio samaje lepšaje. Nu i ŭjavicie, jakaja ŭ takoj vialikaj siamji padtrymka — u 15 razoŭ bolš lubovi!»

Клас
36
Панылы сорам
2
Ха-ха
1
Ого
1
Сумна
6
Абуральна
6