Andruś Takindanh: «Kali vychodžu na scenu adzin, biez muzykaŭ, to adčuvańnie, byccam hoły staju pierad natoŭpam». Fota: www.facebook.com/almanah.monolog

Andruś Takindanh: «Kali vychodžu na scenu adzin, biez muzykaŭ, to adčuvańnie, byccam hoły staju pierad natoŭpam». Fota: www.facebook.com/almanah.monolog

«1906»: Ščyra kažučy, źbiŭsia, kali paznačaŭ kolkaść prajektaŭ, u jakich vy brali ŭdzieł. Sami dakładnuju ličbu viedajecie?

Andruś Takindanh: A davajcie padsumujem razam. Najpierš, kaniečnie, hurt Recha — pačali hrać jašče dzieści z 2002 hoda. Paralelna ŭźnik prajekt Harotnica, jaki adroźnivaŭsia ad «papiarednika» kancepcyjaj, muzykaj, formaj. Heta zvyčajnaja sprava, kali biełaruskija artysty stvarajuć, pracujuć albo hrajuć u roznych prajektach. I dla bytavoha vyžyvańnia plus, i dla tvorčaj raznastajnaści.

Paśla razam z Valeryjaj Vaładźko rabili dziciačyja pieśni — navat siońnia ź imi rehularna vystupajem. Zhadaju i supracoŭnictva z muzykam Alesiem Jasinskim pad nazvaj Hostel, kali ŭ Prazie zapisali admysłovy albom paśla abmienu tvorčymi idejami. Voś, badaj usio, što dałučyŭ by da aficyjnaj dyskahrafii (paśmichajecca).

Novyja punkty ŭ śpisie? Nie, pakul niama — pracuju z tym, pra što zhadaŭ. Dyj ciapier taki čas, kali čaściej davodzicca hrać samomu, biez muzykaŭ — biahučymi dniami, naprykład, vybraŭsia ŭ Polšču, kab udzielničać z solnyj prahramaj u feście intelektualnaj knihi «Pradmova». Dalej razam z Valeryjaj płanujem vystupić ź dziciačymi pieśniami, a paśla zapłanavany fest u Čechii, dzie da mianie dałučycca adzin z muzykaŭ «Recha».

«1906»: Bolš kamfortna siabie adčuvajecie ŭ hurcie ci kali ładzicie pierfomans sam-nasam z aŭdytoryjaj?

AT: Akustyčnyja kancerty ładziacca nie ad dobraha žyćcia (paśmichajecca). Pierakanany, što ŭsie našy muzyki, jakija hrajuć ciapier biez bendaŭ — Źmicier Vajciuškievič, Lavon Volski, Ivan Kirčuk — robiać heta z-za składanych ekanamičnych dy łahistyčnych realij. Daloka nie ŭsie arhanizatary imprez siońnia zdolnyja zaprasić hurt całkam z-za hrašovych vydatkaŭ. Vizavyja pytańni taksama dadajuć hałaŭnoha bolu. Ale, kali chočaš być u muzycy, usio adno davodzicca hrać. Na žal, my nie možam sychodzić u tvorčy adpačynak na paŭhoda—hod biez nastupstvaŭ dla žyćcia. Tamu prydumlajem niešta, vykručvajemsia.

Dla mianie solnyja vystupy zaŭsiody byli prablematyčnymi. Upeŭnieny ŭ svaich muzykach na sto adsotkaŭ: usim kažu, što heta najlepšyja ludzi z mahčymych jak pa charaktary, tak i pa prafiesijnych jakaściach — i mnie paščaściła ź imi supracoŭničać. Tamu, kali vychodžu na scenu adzin, bieź ich, to adčuvańnie, byccam hoły staju pierad natoŭpam.

Tady imknusia bolš razmaŭlać z aŭdytoryjaj, daju peŭny ŭchił u bok tekstaŭ. Karaciej, šukaju sposaby spraścić cisk dy čamuści navučycca navat u takich składanych abstavinach.

Na hety kont jość historyja, darečy. Pajechaŭ niejak pa Hiermanii z hastrolami: Bierlin, Mahdeburh — takija andehraŭnd-kancerty bolš dla tamtejšaj aŭdytoryi, čym dla biełarusaŭ. Prachodzili jany ŭ skvotach dy kamunach z adpaviednaj aŭdytoryjaj: panki, anarchisty… Ja pa-niamiacku nie razmaŭlaju, jany, vidavočna, nie znajomyja ź biełaruskaj movaj. Tamu atrymaŭsia śpiecyfičny dośvied: staiš pierad čužymi ludźmi, adzin, u rukach instrumient, sprabuješ śpiavać-hrać. Ludzi prymali, słuchali. Ale heta byŭ peŭny čelendž. Apynulisia b pobač muzyki, zrazumieła, prahrama pajšła b bolš nasyčanaja, a tam i tancy ź ludskoj raskavanaściu — tolki pytańnie času. Ale zamiest zanureńnia ŭ tvorčaść daviałosia byccam ispyt zdavać. Tamu i kažu: kali chočaš być muzykam, to musiš prystasoŭvacca da samych niečakanych abstavin.

«1906»: Vy ciapier siabie bolš usprymajecie muzykam, mastakom ci litaraturnym tvorcam?

AT: Nasamreč, zaležyć ad prajekta, u jakim zaniaty, na što jość zapyt. Byŭ pieryjad, kali niekalki miesiacaŭ pravioŭ u hastrolach, i tady pieravažała muzyka. Paśla rabiŭ art-prajekt — ilustracyi da dziciačych kazak. Adpaviedna, bolšaść času addavaŭ mastactvu. Ciažka niejak naturu padzialać, bo blizkaja tvorčaść luboha kštałtu, kali jana ščyraja i idzie ad serca.

Viedajecie, kali pačynaŭ karjeru, čuŭ ad ludziej: «Andruś, mo varta ŭžo vyznačycca dy kročyć vyklučna pa adnym šlachu, kab stać virtuoznym muzykam albo pajści ŭ Sajuz mastakoŭ dy načapić bieret, kab adpaviadać kanonu?» Ale ja vieru, što isnuje i taki varyjant, pry jakim uvieś čas šukaješ niešta novaje ŭ luboj halinie tvorčaści — i damahaješsia pośpiechu. Chaj sabie pry hetym muzyka z mastactvam buduć śpiecyfičnym, «na amatara».

«1906»: Nakolki vam zručna ŭ roli mastackaha kiraŭnika cełaha zhurtavańnia? Bo pryhadvaju časy Harotnica, jakaja mocna vybuchnuła i vystupała na vialikich scenach kštałtu Open'er Festival. Tam vas usprymaŭ mienavita jak sapraŭdnaha bosa.

AT: Och, nie majo heta ampłua (śmiajecca). Na samoj spravie, hurt Harotnica ŭ pašyranym składzie — dzieści čałaviek vosiem: duchavaja siekcyja, hitara, bubny, bas. I najbolš pieražyvała za arhanizacyju pracy naša salistka Valeryja. Jana čałaviek prafiesijny, adkazny, tamu ŭvieś čas pierajmałasia, kab ludzi nie zhubilisia, svoječasova pryjšli na repietycyju, kab znachodzilisia ŭ hodnych kandycyjach. Ja ž naadvarot u niejki momant zrazumieŭ, što nieabchodna prosta adpuścić situacyju: maŭlaŭ, chaj jano samo raście i raźvivajecca — što budzie, toje budzie.

I my tak isnavali ažno pakul nie razvalilisia, bo nie vytrymali ŭłasnaj raznastajnaści. Vialiki kalektyŭ — heta viesieła jak na scenie, hetak i ŭ žyćci. Ale ŭ kožnaha svoj charaktar, zvyčki, pryjarytety. I fajna, kali ad taho, što robiš, ludzi chočuć radaści dy pazityvu. Ale muzyka časami — nudnaja praca, kali treba być punktualnym, šmat čym achviaravać. U nas ža ŭdzielniki kali-nikali bolš nahadvali dziaciej: adzin zhubiŭ instrumient, inšy sam zhubiŭsia…

Pamiataju, jak Valeryja płakała dy pierajmałasia ad taho, što niechta spaźniajecca, a inšy ŭvohule nie prychodzić. Tamu ŭ peŭny momant pryjšli da vysnovy — treba spyniać supracoŭnictva. Uziali daŭžeznuju paŭzu, paśla jakoj adnavilisia ŭ trya Harotnica mix: Eryk Arłoŭ, Valeryja dy ja. Heta ŭžo inšy vajb, inšaja muzyčnaja atmaśfiera — bolš askietyčnaja, bolš ekśpierymientalnaja.

Ale, pa ščyraści, ja nie toj čałaviek, jaki zdolny hrukać kułakom pa stale, uzdymać hołas. Liču, što heta chiba, bo časam u kalektyvie musić być taki ruchavik, jaki zdolny muzykaŭ zastrašyć albo zaachvocić. Daju sabie spravazdaču, što funkcyi takoha kštałtu nie zaŭsiody hodna vykonvaŭ.

«1906»: Vy časta vystupajecie na roznaha kštałtu kaścielnych śviatach. Što dla vas relihija?

AT: Pačnu krychu zdalok — ź pieršaha festu padobnaha kštałtu, kudy nas zaprasili. Vystupali ŭ vioscy Łučaj, dzie probačšam u kaściole byŭ ksiondz, jaki štomiesiac ładziŭ imprezy. Tudy zavitvali Volski, Vajciuškievič, Šałkievič, Kamocki, Palina Respublika, N.R.M. ź Pitam Paŭłavym… Kali z hurtam Recha taksama atrymali zaprašeńnie, ździvilisia: «A što, tak uvohule možna?». Bo my hrali muzyčku zabaŭlalnuju, zusim nie źviazanuju z relihijaj. Tamu mielisia sumnievy, ci budziem da miesca. Ale kali tudy zavitali, pytańni adpali sami saboj.

Ujavicie: prostaja viosačka, kaścioł, miascovaja moładź, babuli — i pierad imi vystupaje Volski. A paśla ładzicca sapraŭdnaje fajer-šoŭ, bajkiery, huk adpaviedny, farby… Pryblizna siem hadoŭ takoje žyćcio ŭ Łučai viravała. I voś heta mnie dało mahčymaść ź inšaha boku pahladzieć na kaścioł. Bo zvyčajna padzialaŭ: jość spravy relihijnyja, kali idzieš na imšu ŭ niadzielu, a jość budzionnaje, kali vypraŭlaješsia, naprykład, na rok-kancert. Adnak akazałasia, što suśviety hetyja mohuć suisnavać dy rabić čałavieka celnym.

«1906»: Voś vy kažacie pra niepadzielnaść žyćcia. Adnak padziei 2020 hoda pavinny ž byli pryvieści da dychatamii…

AT: Da 2020 hoda my vystupali na roznych festach: relihijnych, ekałahičnych, pacyfisckich. Mieli efiry na biełaruskim radyjo. Hrali lohkuju muzyku: z prostymi słovami, harmonijami, što nie patrabujuć ad słuchačoŭ dadatkovaj padrychtoŭki. Paśla vandravali pa lubym Minsku z dumkami: nu fajna ž — kaviarni pracujuć, moładź pryhožaja, tvorčyja prajavy nie horšyja za toj Bierlin…

Ale ŭnutry zaŭsiody adnačasova prysutničała adčuvańnie niesvabody. Byccam my da niejkaha peŭnaha momantu znachodzimsia ŭ parniku. I pakul niešta nie zdarycca, usie hetyja cudy kštałtu «Art-Siadziby», festaŭ, tvorčych sustreč buduć isnavać. Ale dastatkova šturška, kab pałac z kryštalu pieratvaryŭsia ŭ ruiny. I ty naŭprost čakaŭ hetaha «momantu iks», bo razumieŭ: pry dalejšym raźvićci paralelnych suśvietaŭ unutry Biełarusi jany nie zdolejuć suisnavać.

Tak i adbyłosia ŭ 2020-m, kali vyjaviłasia praŭda. Z adnaho boku, horkaja, bo my žachnulisia žorstkaści dy hvałtu. Ale ź inšaha boku, biełarusy pabačyli, kolki ŭsiaho ŭtvaryłasia, kolki vyrasła hodnych ludziej, jakija zdolnyja davać adekvatnuju acenku rečaisnaści. I ŭsio heta dziakujučy «Mova Nanova», niezaležnaj presie, kancertam, festam, biełaruskim kniham…

Ja ŭžo rychtavaŭsia pražyć žyćcio va ŭjaŭnaj Biełarusi: z Kastryčnickaj vulicaj, paraj baraŭ na Zybickaj ź biełaruskamoŭnymi siabrami, paraj-trojkaj viaskovych festaŭ, dzie ŭsie ŭsio buduć razumieć, a nam zastaniecca tolki hrać-śpiavać. Ale heta budzie kryštalovy pałac pasiarod tatalitarnaj dziaržavy…

Až nie! Na dziva akazałasia, što heta nie maja zona kamfortu ci ŭnutranaja emihracyja, a naša Biełaruś, našy ahulnyja mary pra budučyniu! I toje, što ličyŭ ułasnym skarbam — knihi Karatkieviča, płaścinki N.R.M. ci «Novaha nieba» — vyjaviłasia ahulnanacyjanalnymi kaštoŭnaściami. Tamu kazać, što 2020-y niešta razdrabiŭ… Naadvarot, jon abjadnaŭ ludziej i šmat što im patłumačyŭ.

«1906»: U novaj Biełarusi ci pryvabili b vas pasady ministra adukacyi albo kultury? I jakija b źmieny ažyćciavili ŭ pieršuju čarhu?

AT: Oj, nie, kryj boža (śmiajecca)! Maja sprava — karcinki malavać, piesieńki śpiavać dy z dapamohaj hetaha ździajśniać źmieny. Uvohule liču, što pačynać možna naŭprost ź siabie, dla hetaha nie abaviazkova być čynoŭnikam. Dastatkova kazać ludziam: vy isnujacie i hetaje isnavańnie važnaje. Kali pryjazdžaješ u viosku ci miastečka na kancert, abaviazkova treba zaśviedčyć i davieści kožnamu: tvajo žyćcio maje značeńnie. Hladzi, pryjechali artysty, a ty nabyŭ kvitok dy pryjšoŭ na imprezu — ty važny dla ich, ty isnuješ, ty asoba, vartaja pavahi, a nie niejki tam šrub.

Pierakanany, što kožny čałaviek maje svajo asablivaje charastvo, niepaŭtornaść. Kožny čałaviek — sapraŭdny skarb. Pra heta varta kazać sa škoły, małym dzieciam. Što jany nie prosta harmatnaje miasa ci niejkija funkcyi ŭ dziaržavie, a skarb dla krainy, dla ludziej navokał.

Na žal, u nas heta časta zabirajuć — i saromiejemsia być biełarusami, samimi saboj, ščaślivymi, raźniavolenymi. Časta miarkujem, što nie vartyja lepšaj doli, dy isnujom u złości albo nianaviści. Tamu nam patrebnaja ŭsieahulnaja psichaterapija. U 2020-m byŭ zrobleny da jaje pieršy krok, kali biełarusy padumali pra ŭłasnyja hodnaść dy prava na radaść.

Nie viedaju, jak na pasadzie ministra adukacyi davodzić da ludziej, što jany majuć prava radavacca. Ale ŭsio pačynajecca z taho, što musiš stavicca da tych, chto słabiejšy — da dziaciej, školnikaŭ, padnačalenych — jak da roŭnych. Kab jany spračalisia z taboj, vykazvali alternatyŭnyja pohlady i dumali volna, nie zašorana.

«1906»: Čaho brakuje Andrusiu Takindanhu, kab nazvacca ščaślivym čałaviekam?

AT: Ciapier taki varjacki čas, što prosta chočacca, kab pierastali zabivać ludziej, kab pierastali lotać rakiety. Kab pačućcio biaśpieki viarnułasia da ŭsich nas: pačynajučy ad svajakoŭ, siabroŭ, znajomych i da apošniaha čałavieka ŭ Biełarusi. Kab źnikła pryčyna strachu. Voś u hetym i budzie ščaście.

Čytajcie taksama:

«Niechta skaža: zalez pad plintus. A ja starajusia nie zahraznuć u bahnie». Ščyraja hutarka sa Źmitrom Vajciuškievičam

«Kali my kazali «było b idealna pracavać u Jeŭrasajuzie», to mieli na ŭvazie zusim nie heta». Vialikaja hutarka ź lidaram J:Mors Uładzimiram Puhačam

Клас
23
Панылы сорам
1
Ха-ха
0
Ого
1
Сумна
1
Абуральна
2