Amsterdam staŭ finalnaj kropkaj vandroŭki praź Niderłandy. Kaliści heta była finansavaja stalica śvietu, tut kvitnieŭ handal i bankaŭskaja sprava, raśli jak na draždžach asabniaki buržua, zołata rassypałasia pa vulicach. Časy tyja daŭno minuli, vielizarnaja kałanijalnaja impieryja źnikła bieź śladoŭ, a Amsterdam pieratvaryŭsia ŭ miły horad kanałaŭ i mastoŭ, ź biaskoncymi natoŭpami turystaŭ. Choć, padazraju, nie kanały i muziei źjaŭlajucca hałoŭnym matyvam źviedvańnia niderłandskaj stalicy, horad daŭno staŭ simvałam postmadernaj raźniavolenaści — słavutyja coffeeshops prapanoŭvajuć ahromnisty vybar lohkich narkotykaŭ, pa vulicach raznosiacca vodary marychuany, a vulicy Čyrvonych lichtaroŭ abiacajuć ekzatyčnyja seksualnyja zabavy.

I heta aŭra lohkaści i spakusy pranikła i ŭ našu vandroŭnuju kampaniju, z horyčču mušu pryznać, što maje purytanskija płany pa źviedvańni dziasiatkaŭ muziejaŭ u Amsterdamie razvalilisia pad uździejańniem prynad hetaha horada.

Ale pačynałasia ŭsio dosyć dobra. My prybyli na hałoŭny čyhunačny vakzał Amsterdama zranku, z Haarlema, dzie spynilisia, i pieršapačatkovaj i dosyć składanaj zadačaj stała aryjentacyja ŭ prastory. Amsterdam praktyčna zbudavany na kanałach, i heta stvaraje składanuju i zabłytanuju sistemu vulic, dzie niama prostych kirunkaŭ i vielmi lohka zabłukać. Praŭda, la vakzała visić vialikaja mapa horada, jakuju my sfotkali i pieryjadyčna skarystoŭvali, pakul niedzieka nie znajšli zvyčajnuju mapu, jakaja nas sapraŭdy šmat razoŭ vyratoŭvała, biez mapy ŭ hetym horadzie pačatkoŭcam davodzicca vielmi ciažka.

Hałoŭnym kirunkam našaha maršrutu byŭ Muziejny kvartał, kudy my i rušyli. Praŭda, z prypynkam na słavutym placy Dam, pasiarod jakoha znachodzicca hrandyjozny i manstruozny Nacyjanalny manumient u pamiać zahinułych u Druhoj suśvietnaj vajnie. Nasuprać — karaleŭski pałac, jaki možna źviedvać, ale tudy my nie pajšli, paškadavali času i sił. Ale pakul naša kampanija raźbiehłasia pa płoščy z banalnym namieram ucisnuć svaju fizijanomiju na zdymak z amsterdamskimi vidami, ja zazirnuŭ u Novuju carkvu (De Nieuwe Kerk), i tam jakraz adbyvaŭsia paŭdzionny arhanny kancert. Vyjšaŭ, paklikaŭ astatnich, i my jakraz jašče trochu pasłuchali arhannuju muzyku ŭ žyvym vykanańni.

Z druhoha boku, choć cerkvaŭ u Niderłandach atrymałasia źviedać vielmi mała (nasamreč — try), jany jašče raz paćvierdzili majo ŭražańnie, što pratestanckaja relihijnaja estetyka mianie słaba cikavić, razmaŭlać z Boham naŭprost — składana. Tamu i Novaja carkva pakinuła takoje ž blakłaje ŭražańnie, choć samo heta miesca maje pryncypovaje značeńnie dla niderłandskaj karaleŭskaj dynastyi: tut adbyvajucca karanacyi i šluby pradstaŭnikoŭ karaleŭskaha rodu. Taksama ŭ sabory znachodziacca miemaryjalnyja pachavańni roznych vybitnych hałandskich admirałaŭ, podźvihi jakich daŭno minuli, jak i marskaja vielič krainy.

Hałandcy stali ateistami, karaleŭskaja dynastyja vykonvaje dekaratyŭnyja funkcyi, dy i Novaja carkva faktyčna ciapier bolš słužyć jak miesca dla kancertaŭ dy mastackich vystaŭ.

Ale narešcie my dabralisia da Rejksmuzieum (Rijksmuseum) — samaha słavutaha mastackaha muzieja krainy, dy navat adnaho z samych znakamitych mastackich muziejaŭ śvietu. Budynak u eklektyčnym styli (reniesans i niea-hotyka) byŭ uźviedzieny ŭ 1885 hodzie, tudy pieranieśli karaleŭskuju kalekcyju mastactva z Haahi. Zusim niadaŭna muziej byŭ na dziesiacihadovaj restaŭracyi, i tolki ŭ 2013 hodzie adkryŭsia nanoŭ.

Jak u Łuŭry natoŭpy turystaŭ adrazu kirujucca da «Džakondy», tam i ŭ Rejksmuzieum usie naviedvalniki biahuć na druhi pavierch – dzie pasiarod vializnaj zali pa centru visić «Načnaja varta».

Rembrant. Načnaja varta.

Rembrant. Načnaja varta.

Zrazumieła ž, adna z najbolš znakamitych karcin u historyi žyvapisu, dy i z poŭnym pravam. Pobač visiać kalehi pa žanry, hrupavyja partrety roznych hildyj, na jakich mastaki «załatoha vieku» zarablali vielizarnyja hanarary, i paraŭnańnie jakraz demanstruje hienijalnaść i inavacyjnaść Rembranta, tut tabie i fantastyčnaja kampazicyja (asabliva jak dla takoha tradycyjnaha žanru), i dynamika fihur, vartavyja voś-voś vybierucca z pałatna dy naviaduć šorachu siarod turystaŭ, a to niama kamu ŭžo za paradkam sačyć.

Ahułam muziej słavicca svajoj kalekcyjaj hałandskaha žyvapisu «załatoha vieku», najpierš zboram tvoraŭ Rembranta, pačynajučy z rańniaha aŭtapartreta, dzie jon užo demanstruje svajo majsterstva ŭ vałodańni hulnioju śviatła i cieniu. Bolšaja častka znachodzicca ŭ kalidory, što viadzie da «Načnoj varty», dzie jakraz sabranyja samyja viadomyja tvory z kalekcyi muzieja, ale Rembranta možna znajści i ŭ zavułkach muzieja, kudy bolšaja častka turystaŭ nie dachodzić.

U «kalidory honaru» taksama i čatyry karciny Viermiejera, što źjaŭlajecca najvialikšaj kalekcyjaj u śviecie, u tym liku i «Małočnica», da jakoj niemahčyma prabicca z-za kitajska-japonskich turystaŭ.

Nie razumieju, čamu azijaty tak fanaciejuć mienavita ad hetaj karciny, napeŭna, taki ž fienomien, jak i azijackija fanaty «Mančester junajted».

Ale ŭ hetym miehakalidory možna znajści i šykoŭnyja partrety Fransa Chalsa, hałandcy hojsajuć na kańkach u Avierkampa, ikaničnyja piejzažy Rojsdala, siamiejnyja scenki Pietiera Choocha i Jana Stejena.

Viermiejer. Małočnica.

Viermiejer. Małočnica.

Ale muziej na hetym nie kančajecca, jon vielizarny, bolšuju jaho častku zajmaje svojeasablivaja restaŭracyja hałandskaha ładu žyćcia, tradycyjnyja kaściumy, dełfckaja parcalana, raskošnaja mebla, lalečnyja domiki, i navat karabli.

Možna i try karciny Van Hoha znajści, choć za im lepš iści ŭ susiedni muziej. Na samym vierchnim paviersie, da jakoha jašče pasprabuj dabiarysia, mikrakalekcyja madernaha mastactva, dzie možna znajści paru tvoraŭ Mandryjana.

Absalutna aryhinalny artefakt — «nacysckija šachmaty», dzie fihurki ŭ vyhladzie sałdataŭ i zbroi, padaravanyja Himleram lidaru miascovych nacystaŭ Antonu Musertu. Kałabaranty byli va ŭsich nacyj Jeŭropy.

Faktyčna na hetym naša muziejnaja prahrama i skončyłasia, z čym mnie z bolem ŭ sercy daviałosia pahadzicca.

Muziejny kvartał u Amsterdamie — heta nie tolki niekalki bujnych muziejaŭ (aproč Rejksmuzieum, taksama Stedelijk i muziej Van Hoha), ale i plac Muzieumpłejn, dzie na zialonaj traŭcy źbirajecca mnostva moładzi, palać traŭku, pjuć vino, hulajuć u futboł i h.d.

My vyrašyli taksama padtrymać hetu tradycyju, schadzili ŭ supiermarkiet pobač, uziali vina i piva, miascovych najsmačniejšych syroŭ i taksama zładzili nievialiki piknik.

Ale paśla heta našy pryhody pačali nabirać novy abarot — bo jak ža źviedać Amsterdam i nie addać daninu kofišopam! Mnie ŭsio roŭna, bo ja dušu, serca i zdaroŭje addaŭ bohu piva, i nijakija inšyja kulty nie padtrymlivaju, liču ich dziŭnym siektanctvam, što tolki zvodziać sa šlachu iścinnaha, ale ŭžo paźbiahać kampanii nie staŭ.

Na nastupny dzień znoŭ naš maršrut loh tym ža šlacham, ad centralnaha vakzała da Muziejnaha kvartała. Hetym razam byli zapłanavanyja ŭžo dva muziei — ale zatoje jakija! Najpierš, muziej van Hoha. Chm, voś cikava, pavodle statystyki samy naviedvalny muziej u Niderłandach — heta Rejksmuzieum, muziej Van Hoha — na druhim miescy, tady jak na praktycy vializnyja čerhi na ŭvachod my sustreli tolki ŭ muziei Van Hoha. Ale što nam tyja čerhi. Muziej van Hoha — heta najvialikšaja kalekcyja tvoraŭ Van Hoha ŭ śviecie, kala 200 karcin, plus malunki, listy i h.d.

Važnym faktaram zachavanaści kalekcyi stała toje, što pry žyćci mastaka jaho tvory nichto i nie chacieŭ kuplać, častku tvoraŭ razabrali amierykanskija, francuzskija dy rasijskija kalekcyjaniery ŭ pačatku XX stahodździa, ale spadčyńnica pazastałaj kalekcyi pieradała ŭsiu jaje całkam u vałodańnie dziaržavy, jakaja pabudavała pad jaje sučasny muziej. Dakładniej, jašče dabudoŭvajuć novy korpus, ciahnie ž niderłandcaŭ pierabudoŭvać i adnaŭlać muziei, nijak nie spyniacca. Naturalna, što taki vieličezny korpus prac dazvalaje pa-roznamu vybudoŭvać ekspazicyju.

U dadzienym vypadku, vykarystoŭvaŭsia nie tolki bijahrafičny pryncyp, z raźbiŭkaj na žyćciovyja pieryjady, ale i analiz tvorčaj evalucyi: tvory, jakija paŭpłyvali na stanaŭleńnie Van Hoha, lubimyja jaho temy (aŭtapartrety ci adlustravańnie sialanskaha žyćcia), upłyvy na inšych mastakoŭ i h.d.

Niekatoryja z hetych tvoraŭ ŭsim viadomyja — tyja ž «Słaniečniki» (pamiataju, ich pryvozili ŭ łondanskuju Nacyjanalnuju halereju i vystaŭlali pobač z łondanskim varyjantam).

Siarod znakavych i pryncypovych dla Van Hoha karcin musili być i «Bulbajedy» (pa ŭsich apisańniach, hety tvor znachodzicca ŭ kalekcyi muzieja), jak amatar hetaj stravy (sapraŭdny ž biełarus) uvieś muziej abšukaŭ, ale nie znajšoŭ – kudy padzieli? U lubym vypadku, heta najlepšaja mahčymaść paznajomicca z hienijalnym mastakom, z pakručastym losam, jaki svaim varjactvam i hibiellu vypakutavaŭ revalucyju ŭ madernym žyvapisie.

Paśla ŭlubionaha nami prypynku na piknik na Muzieumpłejn źviedali my i nastupny muziej Stedelijk (tym bolš, što ŭ Muziejnym kvartale jon znachodzicca pobač). Hety muziej madernaha mastactva niejak znachodzicca ŭ cieniu svaich znakamitych bratoŭ, ale my jakraz patrapili na bujnuju časovuju vystavu — «Aazis Macisa», jak lohka zdahadacca, pryśviečanuju jašče adnoj znakavaj postaci.

Jaje rekłamavali jak najbujniejšuju vystavu Macisa ŭ Niderłandach, dla jakoj sabrali kala 100 prac z 35 muziejaŭ, hrech było b abminuć. Ale kancepcyja vystavy była dosyć aryhinalnaj, tvory Macisa byli jak byccam raskidanyja siarod stałaj kalekcyi, što musiła pakazvać kantekst jaho tvorčaści, poruč ź inšymi aŭtarami i stylami jaho času.

Tut najbolš cikava było zaŭvažyć tvory Marka Šahała (asabliva jaho fantasmaharyčny «Aŭtapartret ź siamiu palcami») i Kazimira Maleviča.

Kažuć, što ŭ Stedelijku znachodzicca sama vialikaja kalekcyja tvoraŭ Maleviča ŭ śviecie, jakuju kantrabandaj kaliści vyvieźli z Savieckaha Sajuza. Praŭda, značnuju častku spadkajemcy mastka praz sudovyja pracesy ŭžo adhryźli ŭ muzieja. Ale ŭ ekspazicyi ja pabačyŭ tolki paru tvoraŭ Maleviča, dumaju, asnoŭnuju častku addali pad manahrafičnuju vystavu, jakaja błukaje ciapier pa śviecie, na jakuju ja chadziŭ u łondanskim Tejt i jakuju zusim niadaŭna zaśpieŭ u italjanskim Bierhama.

U Tejt Madern ja źviedvaŭ i vystavu poźniaha pieryjadu tvorčaści Macisa (jana išła paralelna z vystavaj Maleviča), kali jon pieravažna apieryravaŭ nažnicami i vyrazaŭ svaje vializnyja kampazicyi z kalarovaj papiery. Praktyčna ŭsie hetyja tvory pieravieźli i na vystavu ŭ Amsterdam. Astatniaja častka stałaj ekspazicyi niejak nie duža zacikaviła čamuści, ci moža ŭžo byli stomlenyja ad pieranasyčanaści mastactvam.

Zatoje ŭ adnaho z čalcoŭ našaj kampanii vyjaviłasia niedasyčanaść inšaha płanu — była ahučana vielmi mocnaja patreba adviedać kvartał Čyrvonych lichtaroŭ, tamu my spačatku skiravalisia ŭ Vondel-park, tam pasiadzieli na bierazie nievialičkaj sažałki, paśla papłavali na łodcy pa viečarovym amsterdamskim kanałam — i rušyli na supravadžeńnie seks-misii…

Kvartał znajści nieskładana, zusim niepadalok ad centralnaha vakzała. Taryf za adzin prysiest — 50 eŭra, a kali pajści na druhoje koła — to možna damovicca i na 75 eŭra.

I, narešcie, treci i apošni dzień u Amsterdamie, kali nam užo treba było źbiracca i da Ejndchoviena, adkul byŭ zapłanavany vylet.

Ja ŭsio-tki ŭziaŭ dyscyplinu pad kantrol, tamu paśla zadavalnieńnia bazavych patreb my znoŭ źviarnulisia da vysokaha mastactva. Pa čarhovym prybyćci ŭ Amsterdam my rušyli ŭ zvarotnym dla zvyčajnaha maršrutu kirunku, pa druhi bok vakzała, praz rečku pabudavany pryhožy šklany Muziej kino EYE. Dabracca tudy možna tolki na paromie, što praŭda, biaspłatnym. Tam jakraz išła piersanalnaja vystava Uiljama Kientrydža, słavutaha paŭdniovaaafrykanskaha hrafika, multyplikatara, apošnim časam — i opiernaha režysiora. Mienavita jaho pastanoŭka «Nosa» Šastakoviča ŭ ńju-jorkskaj Mietrapolitan-opiera ŭ svoj čas mianie vielmi ździviła svajoj aryhinalnaściu, niadaŭna jon tam ža prezientavaŭ i pastanoŭku «Łułu» Bierha (navat pakazvali žyvuju tranślacyju ŭ minskim kinateatry «Centralny»).

Dla svajoj piersanalnaj vystavy Kientrydž zrabiŭ hrandyjoznuju videa-instalacyju, «ludzi ŭ ruchu», biaskoncaj pracesii fihurak ludziej, jakija tančać, spraŭlajuć rytuały, šukajuć vyratavańnia, iduć dadomu. Pierakazvać ciažka, takuju reč treba bačyć, jana spraŭlaje niejkaje mahnietyčnaje ŭražańnie, kali siadaješ na łavu, raziavaješ pysu i ŭpadaješ u trans. Ahułam Kientrydž staŭ ledź nie hałoŭnym adkryćciom dla mianie za hetu pajezdku, napeŭna, adzin z najbolš cikavych mastakoŭ sučasnaści.

Pakolki muziej šklany, to ź jaho adkryvajecca najpryhažejšy vid na vakolicy (heta vam nie rajon za rymskim vakzałam Termini), čym my i skarystalisia, bo varta było i paabiedać. Ja tut zhulaŭ u hurmana, zamoviŭ sup z łobstara, smačnaja štuka akazałasia.

Času jašče trochi było, a mnie nastojliva rekamiendavali źviedać «Naš Boh na paddašku», muziej zrobleny na miescy byłoj siadziby kupca-katalika, jaki ŭ časy pratestanckich hanieńniaŭ zmušany byŭ zrabić kaścioł na paddaššy svajho doma. Kaścioł dziejničaŭ u takich umovach ažno da XIX stahodździa, choć z ulikam apošnich tendencyj, chutka i pratestantam i katalikam u Niderłandach (kali ŭ hetaj krainie jašče zastalisia niejkija vierniki) daviadziecca taksama chavać svaje sakralnyja miescy pa paddaššach dy padvałach.

A tak vielmi cikava abstalavana, kali sa zvyčajnych pakojaŭ pa patajemnaj leśvicy ty traplaješ u sakretnuju kaplicu, tak i ŭjaŭlaješ, jak cichieńka tudy pierasoŭvalisia słaŭnyja buržua sa svaimi matronami, zachoŭvajučy addanaść svajoj viery.

Na hetym z Amsterdamam było skončana, daloka nie ŭsio pahladzieli, što ja napłanavaŭ (suciešvaju siabie tolki tym, što moža jašče kali viarnusia), ale treba było ŭžo rušyć. Ja taksama zapłanavaŭ na zvarotnym šlachu źviedvańnie Utrechta, simpatyčny horad, tym bolš pa darozie na Ejndchovien, ale pakul my tudy dabralisia, było jakraz kala piataj viečaru, jakraz usio začyniłasia, tamu my pasiadzieli cichieńka na bierazie kanała hadzinku i rušyli dalej.

Dyj užo stamilisia, choć vandroŭka pa Niderłandach prajšła biez asablivych pryhod, ale atrymałasia nadzvyčaj nasyčanaj, dzie na dziva nam traplalisia na šlachu nie tolki muziei.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?