Kolki abjomu, kolki źmiastoŭnaści ŭ hetych dvuch słovach — «daterminovaje hałasavańnie»! Ź imi minała dziacinstva, prychodziła junactva, staleńnie. Časam prosta nastalhija pačynajecca, jak niejkaje nasłańnio.

Uspomniš razmovy mamy-nastaŭnicy, što «znoŭ prymusili ŭsich hałasavać…», a tady niejki tam kurs univiera, i lekcyja spynienaja ŭładnaju rukoju dekana, i vykładčyk užo maŭčyć, a nad vializnaj kursavoj aŭdytoryjaj łunaje: «Jak vy viedajecie, praź niekalki dzion, … ale lepš, razumiejučy vašaje žadańnie źjechać na vychodnyja…» Albo hety kryk namieśnicy dekana, aŭtarki najsumniejšaj u śviecie knižki pra Bahdanoviča: «Chto z vas žyvie ŭ internacie?! Siońnia ž schadzić!» I ŭžo troški pavažniej u aśpirantury: staiš u čarzie pa niejkuju krabavuju pałačku ŭ cieście, a na telefon niečakany zvanok, dy z haradzkoha numaru: «Cichan Valerjevič, vy ž usio razumiejecie, hramadzianski abaviazak…» Praz kolki chvilin tvoj siabra z toj ža čarhi vysłuchoŭvaje takuju samuju tyradu. Pra kamendantaŭ i zahadčykaŭ internatu ja ŭžo j nie kažu: takoje było adčuvańnie, što zahon nasielnikaŭ na vybarčy ŭčastak zahadzia prapisvaŭsia najmalnikam u pracoŭnym kantrakcie.

Z čaroŭnymi słovami, pryviedzienymi na pačatku, nieparyŭna źviazanaje słova «biudžet». Praca ŭ dziaržaŭnaj ustanovie nibyta zahadzia praduhledžvaje tvaju absalutnuju zhodu j padtrymku hieneralnaj linii partyi ŭ toj halinie, dzie ty šturmuješ budučyni avanposty. Jak byccam siadziš u słužbovym aŭtamabili, i, jak niešta nie padabajecca, to vyjście adno – vali kulom. Nia chočaš valić? Ciarpi.

Ź ciaham času ciarpieńnie pierachodzić u zvyčku (nie va ŭsich, ale šmat u kaho), a zvyčka va ŭmoŭny refleks. Žyćcio pavodle zakonaŭ inercyi dazvalaje biudžetniku atajasamlivać apošniuju z nakanavanaściu. Achvota da pieramieny miescaŭ moža realizavacca dla biudžetnika tolki ŭ abłasnych haradach, a najbolš — u Miensku. Astatnija 6 miljonaŭ čałaviek, jak praviła, nia toje što pracu nie mianiajuć, a navat u kramu chodziać tuju samuju, i, navat žyvučy ŭ vialikim horadzie, vielmi redka vychodziać za miežy svajho mikrarajonu.

Užo nia raz havorana było, što asnovaju inicyjatyŭnaj hrupy i, faktyčna, vykanaŭcami farmalnych ciełaruchaŭ (zbor podpisaŭ, daterminovaje hałasavańnie, čalcoŭstva ŭ miascovych vybarčych kamisijach) padčas usich vybarčych kampanij źjaŭlajucca nastaŭniki j vykładčyki. Pisała pra heta i «Naša Niva», a niadaŭna ŭ davoli žorstkaj formie vykazaŭsia na adras pedahohaŭ Źmicier Daškievič. Kalonka jahonaja maje nazvu «Nastaŭniki chłuśni» i pieranosić samoje ŭvišnaje ščyravańnie na nivie ahitacyi za ŭzurpatara na ŭłasna pedahahičnuju dziejnaść, złučajučy hetyja dva mała źviazanyja miž saboju składniki ŭ adno.

Ahitacyja dla nastaŭnika — nia praca, a dadatkovaja «hramadzkaja» nahruzka, da jakoj starejšaje pakaleńnie pedahohaŭ pryzvyčaiłasia jašče za časami SSSR, ź jahonym pijanervažactvam, zboram makulatury j metałałomu. Jakoj chłuśni moža navučyć na ŭroku nastaŭnik fizyki ci bijalohii? Nijakaj, kali tolki nia zojdzie ŭ sferu pseŭdanavukovaha šarłatanstva (byvaje takoje). A hramadzkuju nahruzku ci, dakładniej, zahady ŭ biudžetnaj sfery pryniata vykonvać. 

Najbolšaja dola adkaznaści za chłuśniu lažyć nie na šarahovych nastaŭnikach-vykanaŭcach, a na administracyi, jakaja zazvyčaj padbirajecca ź ludziej sapraŭdy viernapaddanych. Jana, administracyja, i kiruje vybarčym učastkam i, jak słušna kaža Źmicier Daškievič, udzielničaje ŭ falsyfikacyjach vybaraŭ. Nastaŭnika-šarahoŭca da takich važnych spravaŭ nichto nie dapuścić, a voś lajalny dyrektar šeraj škoły takim čynam moža być zaŭvažany i praviedzieny ŭvierch pa karjernaj leśvicy. Statusnaje stanovišča administracyi škoł pavialičvajecca i ŭklučeńniem u miascovyja saviety deputataŭ. Prynamsi, u maim rodnym horadzie Pinsku «dyrektar škoły» = «deputat», i ŭsim heta viadoma.

Aceńvacca tut moža nia tolki pradjaŭleny navierch pracent za peŭnaha kandydata, ale i padbor persanału. Nia šmat chto viedaje, ale ciapier dyrektar pryznačaje nastaŭnikaŭ, vyrašaje, padoŭžyć supracoŭnikam kantrakty ci nie, a kali padoŭžyć – to na kolki hadoŭ. U niadaŭnim časie, jašče hadoŭ dziesiać tamu, hetym usim zajmalisia miascovyja adździeły adukacyi. Ciapier ža, dziela bolšaj dyscypliny, vykankamy delehavali adpaviednyja paŭnamoctvy dyrektaram škołaŭ, pravieranym ludziam, jakija, nie zaciahvajučy spravu, mohuć imhnienna zrabić spahnańnie ci zvolnić niepažadanaha nastaŭnika albo, naadvarot, premijavać pryjemnych sabie supracoŭnikaŭ. 

Zrazumieła, usie hetyja «aspekty pryhonnaha prava» bačacca čałavieku zvonku absurdnymi. Adnak samyja nastaŭniki za apošnija piatnaccać hadoŭ paśpieli da ich pryzvyčaicca. Kali ničoha inšaha nia bačyć, akramia dresury, to i tyhr pačynaje tančyć na maniežy – pahatoŭ charčy vydajuć rehularna. Ale, kab vypravić stanovišča, nazyvać usiu hramadu «nastaŭnikami chłuśni» i zaklikać ich da ŭsieahulnaha pakajańnia za chłuśniu – małapraduktyŭna. Z takim samym apłombam niekali j zapryhonienuju biełaruskuju litaraturu «starejšyja braty» kštałtu Maksima Horkaha piaščotna nazyvali «prymityŭna-prostaj». Kab pierałamić inercyju, z nastaŭnikami varta pracavać značna bolš, raspaviadać pra padstavovyja rečy, jakija, zrešty, zamacavanyja narmatyŭnymi aktami biełaruskaha zakanadaŭstva, kab urešcie choć niechta ź ich navažyŭsia iści suprać płyni i pakazaŭ inšym prykład. 

A durny prykład, jak kažuć, sparadžaje infekcyju.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?