Jon staić na ściežcy nad vozieram na paŭdarozie miž Połackam i Minskam. Zaplečnik, na adnym plačy — kajstra i fotaaparat — na druhim.
Žylistaja ruka zamierła pad lamkaj. Na im čornaja majka, šeryja pachodnyja štany. Vyhby biaźludnych uzhorkaŭ, apierazanych pieraleskami, sychodziać vakoł voziera za dalahlad. Miakki marenny łandšaft paŭnočnaj Biełarusi, jaki Zianon Paźniak nazvaŭ niepaŭtornym u śviecie.
Mužčynu zvać Uładzimir Łobač, jon etnohraf — sapraŭdny, — jaki vyvučaje aŭtentyčnuju kulturu ziamiel letapisnych kryvičoŭ. 20 hadoŭ jon chodzić darohami Paŭnočnaj Biełarusi, zapisvaje. Jašče jon eseist i paet.
Taksama ad unutranaj patreby, paŭnapraŭny. Hetaje jaho fota — na vokładcy knihi vieršaŭ Ulaslovy.

Uła — heta raka na Paŭdniovaj Połaččynie. Heta nie spaskudžany lišnimi haściami kraj strohaha charastva. Mienavita jaho vyvučaje Łobač-etnohraf, i hetaja ž ziamla stała hierainiaj jahonych vieršaŭ.

Na takich ludziach, jak Łobač, padarožnikach i pracaŭnikach, nie zatrymlivajecca lišni tłušč, u pramym i pieranosnym sensie hetaha słova.
Niama lišniaha tuku i na jahonych vieršach. Ich styl ekanomny, heta nie paezija dla estrad. Choć čujny śpiavak moh by zdabyć z hetaha zbornika paru šedeŭraŭ: «A nas stralali pa adnym i ŭnočy…» («Kryvičy 1930-ch»), «Ptuški nie majuć imionaŭ…» («Koła»).
U vieršach pradkazalna šmat simvoliki, jakuju aŭtar vyvučaje «na poli nardyčnym, pad niebam nardyčnym».
Ale heta nie ultrapravaja paetyka, ułaścivaja, naprykład, poźniamu, zabłukanamu Słavamiru Adamoviču. Heta spakojnaja, surovaja liryka («Vajnu, jak i haru, nie kožny raz abjedzieš…»). Žančyny tak nie dumajuć i nie pišuć («Bi. A ty bi na ŭźlot…»).
Śviet «Ułasłovaŭ» ultramužčynski, a heta takaja redkaść siońnia.
Aŭtar uzhadvaje «Kraj i Movu» jak žyćciovy pryncyp — i heta taksama častka hetaha mužčynskaha, žylnaha vybaru, jaki «vusaty prakuratar tak i nie zdoleŭ zrazumieć».
U adroźnieńnie ad ultrapravych, Łobač nie robić z baraćby i ksienafobii kultu, jak nie žyvie zmahańniem i nie hanarycca svajoj vyklučnaściu voŭk — kryvicki tatem.
Łobač stavicca da inakšaści, da tych, chto «lubić janota z hłybokaj nary», bieź nianaviści («Zahadaj, kaho chočaš sustreć…»). Heta nie talerantnaść dekadenta, a pamiarkoŭnaść, jakaja idzie ad umieńnia słuchać, nazirać i ad vialikaha vopytu, ad projdzienych daroh i sustretych ludziej.

Što cikava, Łobač nie dapuskaje pačutaha, «słovaŭ inšych» u svaju paeziju. U jahonych vieršach nichto nie havoryć, akramia samoha hieroja. Nie mova hłaholić Łobačam, jon sam vybiraje słovy.

U simvaliźmie Łobača trochi jość, z adnaho boku, ad Celana i jeŭrapiejskich madernistaŭ XX stahodździa, z druhoha — ad tradycyjnych japonskich lirykaŭ.
Ale Połaččyna Łobača — samadastatkovy śviet. Darohi, bruk i šepty vady — try skraznyja vobrazy hetaha zbornika, i tut uvohule nie znojdzieš nivodnaha vobrazu z čužych krajoŭ. Svajho chapaje dla ŭsiaho.
Proza Łobača źviartała ŭvahi bolš, čym jahonaja paezija.
Jahonaje apaviadańnie «Kaladoŭščyki» (2005), u jakim jon vyvieŭ paznavalnych piersanažaŭ našaj dyktatury, u svoj čas niamała kaštavała asabista redaktaram «Našaj Nivy» i haziecie. Ničoha, niachaj, zatoje scripta manent.

Studentam, u siaredzinie 90-ch, ja prahna čytaŭ u «NN» ese Łobača i jahonaha ziemlaka Siarhieja Šydłoŭskaha, jaki apošniaje dziesiacihodździe, zdajecca, pramaŭčaŭ. A škada. I radaść, što Łobač nie maŭčyć.

Vyniščeńnie zamoŭčvańniem — kolkasna mienšym i palityčna paniavolenym kulturam, u tym liku i biełaruskaj u ciapierašniaj RB, davodzicca z hetym žyć. Joj supraćstaić naša «praca žylnaja ź vidna i da vidna», achviaravańnie.

«I budzie pieramoha paśla bied — Radzima volnaja i lubaja žančyna».

Łobač — naš niepaŭtorny sučaśnik, i raju źbirać i adsočvać usio, što ź im źviazanaje. U tym liku i hetuju 108-staronkavuju knižycu, što vyjšła ŭ «Łohvinava».

Błoh Uładzimira Łobača

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?